„W tym czasie przebywał w Aleksandrii Wespazjan, czekając, aż się uspokoi sezon morski, by móc popłynąć do Italii. Tam przydarzyło się coś, co przez niektórych zostanie przyjęte bez wahania, przez innych jako coś niewiarygodnego. Ale ja opisuję tylko to, co mi przekazano: dwaj mężczyźni, jeden ślepy, drugi z uschłą ręką, przyszli do Wespazjana, prosząc, by uzdrowił ich na rozkaz boga Serapisa. Jeden domagał się, by mu cesarz splunął w oczy; drugi – by nadepnął mu na rękę. Wespazjan początkowo śmiał się z tego i odmówił. Ale potem, na nalegania przyjaciół, zaczął się zastanawiać. Lekarze orzekli, że utrata wzroku i porażenie ręki nie są trwałe, i że uzdrowienie może nastąpić. Wespazjan spróbował – i rzeczywiście obaj odzyskali zdrowie.”
Tacyt (ok. 56–120 n.e.) – Dzieje (Historiae), księga IV, rozdział 81
„W Aleksandrii dwaj obywatele pochodzenia niższego, jeden ślepy, drugi sparaliżowany, rzucili się do jego kolan, błagając o uzdrowienie, bo – jak mówili – bóg Serapis im to we śnie nakazał, zapewniając, że Wespazjan przywróci wzrok ślepemu, splunąwszy mu w oczy, a sparaliżowanemu przywróci władzę w nogach, dotknąwszy je stopą. Choć sam Wespazjan nie dowierzał swym możliwościom i nie chciał się narazić na śmieszność, w końcu, za namową lekarzy i na skutek nalegań ludności, zdecydował się na próbę i uzyskano całkowite powodzenie.”
Suetonius (ok. 69–140 n.e.), „Żywoty Cezarów”, Wespazjan 7
„Kiedy Wespazjan przebywał w Aleksandrii i sprawował władzę w Egipcie, przydarzyły mu się cudowne zdarzenia. Dwaj mężczyźni – jeden ślepy, drugi sparaliżowany – upadli przed nim, błagając o uzdrowienie. Twierdzili, że bogowie ich posłali i nakazali, aby to właśnie Wespazjan ich uleczył. On, nie dowierzając, wahał się, ale otoczenie i lekarze zachęcali go, by spróbował. I tak też zrobił: splunął ślepemu w oczy i dotknął chorej nogi drugiego. Obaj zostali uzdrowieni. Ludzie to widzieli i uznali za znak boski.”
Kasjusz Dion (ok. 155–235 n.e.) – Historia rzymska, księga LXV, rozdział 8